Delfinem być. Oto zwierzę, które nigdy nie śpi, widzi to, co niewidoczne, a świadomość zyskuje wcześniej niż człowiek. Na przykład na planecie Ziemia ludzie zawsze uważali, że są bardziej inteligentni od delfinów, ponieważ tyle udało im się osiągnąć – koło, Nowy Jork, wojny i tak dalej, a wszystko, co kiedykolwiek
Rekordy świata w pływaniu. Rekordy świata w pływaniu to najlepsze czasy uzyskane na długim (50-metrowym) i krótkim basenie (25-metrowym) i są one zatwierdzane przez Światową Federację Pływacką (FINA). Rekordy świata można ustanowić w następujących konkurencjach męskich i kobiecych i w sztafetach mieszanych, gdzie płynie
Obecnie zabronione jest pozbawianie wolności delfinów. Sen u delfinów. Podczas snu delfin unosi się w wodzie na głębokości 50 cm. Śpiąc cały czas ma jedno oko otwarte. Wynurza się na powierzchnię w odstępie około 30 sekundowym w celu zaczerpnięcia powietrza. Tym samym nie przerywa swojego snu.
Z reguły w delfinariach jesteśmy przyzwyczajeni do oglądania delfinów w zwykłym szarym kolorze. Ale na świecie są zwierzęta o zadziwiająco ciekawym kolorze, dla których nazywane są one białą twarzą. Ten gatunek należy do rzędu waleni. Zwierzęta są dość duże i osiągają trzy metry długości, a ich waga osiąga 275 kilogramów.
delfiny zwyczajne – samce osiągają długość 210 cm przy 83 kg wagi, samice są krótsze, mają ok. 190 cm; delfiny długopyskie – osiągają od 190 do 250 cm długości przy wadze powyżej 80 kg; ciekawostką jest to, że ten rodzaj delfina ma aż 240 zębów. Jest to największa ich liczba u waleni.
Przypomnijmy, że w Bałtyku na stałe żyją bliscy krewni delfinów – morświny, których krytycznie zagrożona wyginięciem populacja szacowana jest na mniej niż 500 osobników. (Czytaj więcej o morświnach) Czasem do naszego morza wpływają też obce walenie. W lutym niedaleko Helu humbaka widzieli rybacy z Kuźnicy.
Delfinowate [46], delfiny oceaniczne (Delphinidae) – rodzina ssaków wodnych z parvordo zębowców w obrębie infrarzędu waleni (Cetacea). Należą do niej delfiny oceaniczne i przybrzeżne, których naturalnym środowiskiem życia jest woda słona.
dlLT3O. Z walką z rakiem jest tak, że cudownych medykamentów i sposobów na wyleczenie się z choroby było mnóstwo, ale w praktyce nie wykazały skuteczności. Bo albo ich antyrakowe działanie wykazane w badaniach naukowych nie potwierdziło się. Albo – jak uważają niektórzy – za sprawą koncernów farmaceutycznych, którym zależy… itd. itd. Czy dzięki słoniom medycyna będzie antyrakowa, medyczna tarcza? Na razie wyniki badań przeprowadzonych przez uczonych z siedmiu instytucji badawczych (w tym Uniwersytetu Oksfordzkiego i Uniwersytetu w Edynburgu) są względnie obiecujące. OK. Dość budowania napięcia. Otóż naukowcy doszli do wniosku (zresztą nie jako pierwsi), że słonie rzadziej zapadają na raka od ludzi, gdy u tych gigantów gen TP53 ma 20 kopii, ale nie do końca zgodnych z oryginałem, różnie oddziałujących w procesach immunologicznych. Każda z nich nieco różni się od pozostałych. Gen ten wytwarza białko p53. Działa ono jako regulator podziału komórek powstrzymując je przed zbyt szybkim i niekontrolowanym wzrostem i podziałem (proliferacją) lub stara się naprawić uszkodzone DNA. Przez to owo białko nazywane jest strażnikiem genomu. Tłumacząc wyniki badań z języka naukowe na pospolity: dzięki temu, że słonie mają 20 genów TP53, to mają lepszą osłonę antyrakową od wszystkich innych ssaków, w tym od człowieka. Dlatego, komunikują naukowcy, „pomimo dużego rozmiaru ciała i średniej długości życia porównywalnej do ludzi, śmiertelność z powodu raka u słoni szacuje się na mniej niż 5 proc. (do 25 proc. u ludzi). Czy alkohol jest przyczyną raka? To nie pierwszy przypadek, w którym naukowcy usiłują rozszyfrować mechanizm obronny organizmów, tego czy innego zwierzęcia, przed zmianami nowotworowymi. Weźmy jako przykład rekina. Tran z niego nadal reklamowany jest, jako pomocny w terapii przeciwnowotworowej. A preparat z chrząstki jest jeszcze lepszy Dlaczego? A dlatego, że rekiny jakoby nie chorują nowotworowo. Tak głoszą reklamy i dawne badania z lat 90. XX w. Potem jednak obalono tę tezę, bo obecność guzów nowotworowych udokumentowano dotąd u 23 gatunków rekinów. O odporności nowotworowej waleni i delfinów mamy rozbieżne wyniki badań. Z jednych wynika, że na raka zapadają, jak rekiny, ale rzadziej niż inne zwierzęta. A inne wskazują, że mają ochronę genową podobno do tej u słoni. Rak równie rzadko, jak słoni, dotyka wieloryby, Problem w tym, że te giganty, po wielokroć większe od słoni, nie różnią się liczbą kopii genu TP53 od ludzi. A tak a propos genów, to szacuje się, że 5 - 10 proc. nowotworów jest uwarunkowanych przez silne predyspozycje genetyczne, tj. wrodzone defekty genów dziedziczone od matki lub ojca. Wracając do tematu. Zagadką nadal pozostaje, jak to jest, że niektóre potężne zwierzęta – a im większa istota, tym ma więcej komórek, które mogą ulec zmianom nowotworowym – powinny częściej chorować na raka od człowieka, a jest odwrotnie? Tak stan określa się jako paradoks Peto. Droga do jego odszyfrowania zdaje się być daleka. Nie ma ssaków, którym rak jest niegroźny. Ba, nawet dla roślin jest on groźny… Sonda Powiedz nam: Tak Nie Pewnie już gdzieś został wynaleziony
Delfiny tworzą społeczności podobne do naszych, pielęgnują więzi rodzinne i przyjacielskie. Wszystko to dzięki niezwykłym mózgom, zaskakująco podobnym do ludzkich. Ten delfin miał przy pysku coś dziwnego, jakby holował dziobem zwiniętą w kłębek szmatkę. Naukowcy, którzy obserwowali go na oceanie, po chwili dostrzegli, że to nie jest kawałek żagla ani torby zagubionej w wodzie, ale żywa gąbka. I wcale nie znalazła się na delfinim dziobie przypadkiem – to jedno z najczęściej używanych przez te zwierzęta narzędzi. Delfiny z gąbkami marynarze i naukowcy obserwowali od co najmniej 180 lat, ale nikt nie wiedział, do czego mogą im służyć. Tę zagadkę próbowali rozwiązać parę lat temu naukowcy z uniwersytetu w Zurychu, którzy analizowali skład tkanek delfinów widywanych z gąbkami w pyskach i tych, u których nigdy nie zaobserwowano tego zwyczaju. I ze zdumieniem stwierdzili, że delfiny używające gąbek jedzą więcej tłustych ryb. A gąbkami prawdopodobnie „czyszczą” morskie dno w poszukiwaniu zagrzebanych w piasku ryb dennych. To dlatego są lepiej odżywione niż pobratymcy, którzy nie wpadli na ten pomysł. Delfiny nie tylko znajdują gąbki, wiedzą też, jak oderwać je od podłoża, potrafią dobrać odpowiednie ich kawałki, a nawet nauczyć ich używania swoje dzieci. Co jest takiego nadzwyczajnego w zamiataniu morskiego dna gąbkami? Wiele zwierząt używa przecież narzędzi i od dawna fakt ten nie wzbudza sensacji. Jednak w przypadku delfinów jest inaczej, bo dotychczas naukowcy byli przekonani, że nie są one w stanie używać narzędzi. – Chodzi o to, że delfiny nie mają dłoni z przeciwstawnym, chwytnym kciukiem, który pozwolił naszemu gatunkowi na wytworzenie całej kultury materialnej i zawojowanie świata – tłumaczy dr Susanne Shultz z University of Manchester, członkini zespołu badaczy, który przeanalizował umiejętności i zachowanie aż 90 gatunków delfinów, morświnów i innych waleni z rodziny Cetaceans i porównał budowę ich mózgów z budową mózgu człowieka. Wyniki tych badań zostały właśnie opublikowane przez specjalistyczny periodyk „Nature Ecology & Evolution”. Biolodzy i ewolucjoniści dowodzą w nim, że delfiny mają życie wewnętrzne i społeczne zadziwiająco podobne do ludzkiego. Choć mózg delfina jest mniejszy w stosunku do wagi ciała niż u homo sapiens, to kora mózgowa tych ssaków jest bardziej pofałdowana niż u człowieka, co – zdaniem uczonych – świadczy o ich wyjątkowej inteligencji. – Delfiny to gatunek istniejący od 30 milionów lat. Miały więc o wiele więcej czasu niż człowiek na kształtowanie mózgu. Środowisko życia i kształt ich ciała uniemożliwiły im jednak rozwój cywilizacji technicznej, opartej na wynalazkach i wytwarzaniu przedmiotów – mówił przed kilku laty w rozmowie z „Newsweekiem” nieżyjący już dziś prof. Jerzy Vetulani, neurobiolog z PAN. Profesor uważał, że zwierzęta te muszą mieć niezwykle bogaty świat wewnętrznych przeżyć i imponujące zdolności poznawcze. Są w stanie rozumieć złożone instrukcje i odmawiać wykonania zadania, które uznają za nielogiczne. Dowiódł tego zespół prof. Louisa Hermana z University of Hawaii, jednego z najbardziej znanych badaczy tych ssaków. Uczeni nakłonili delfiny, aby wykonywały różne czynności po kolei – podpływały po piłkę, przenosiły ją, a następnie wkładały do kosza. To było proste, ale czasami badacze uniemożliwiali wykonanie zadania, stawiając w połowie drogi przeszkodę. Wtedy zwierzęta nawet nie zabierały się do zadania, choć uczeni spodziewali się, że będą próbowały. Nie dały się wpuścić w maliny – od razu wiedziały, że zadanie tym razem będzie niewykonalne, i przyciskały na specjalnych monitorach przycisk „nie”, oznaczający odmowę współpracy. Mózg delfinów nie służy im wyłącznie do tego, aby jak najwięcej się uczyć i rozumieć. Przede wszystkim umożliwił tym zwierzętom budowę skomplikowanych, głębokich relacji z innymi członkami stada. Zdaniem dr Shultz życie społeczne delfinów stopniowo stawało się coraz bardziej zaawansowane, a to stymulowało ich mózg do rozwoju. Wielu ewolucjonistów sądzi, że identycznie rozwijał się ludzki mózg – tzw. hipoteza mózgu socjalnego mówi, że niebywałe powiększenie się tego organu u homo sapiens było właśnie związane z coraz bardziej rozbudowanym życiem społecznym. W mózgu delfina, podobnie jak w naszym, dwie półkule są pokryte mocno pofałdowaną korą mózgową, ale u delfinów większy jest tzw. układ limbiczny, odpowiadający za przetwarzanie emocji i wspomnień. Jak twierdzi dr Lori Marino z Emory University, to w tej części mózgu mogą kryć się wyjątkowe zdolności interpersonalne i emocjonalne delfinów. – Możliwe, że ich więzi i inteligencja emocjonalna mają głębię, która dla nas jest w ogóle niedostępna, a delfiny łączy jakiś rodzaj kolektywnej świadomości – mówi dr Marino. Na pewno struktura ich społeczności jest nie mniej skomplikowana niż u ludzi. Najbardziej rozpowszechnione na świecie delfiny butlonose żyją w grupach rodzinno-przyjacielskich liczących 10-25 osobników. Mogą łączyć się także w ogromne klany liczące kilkaset zwierząt, a nawet przyłączać się do grup waleni innych gatunków. Stosunki społeczne, jakie panują w tych stadach, zadziwiająco przypominają nasze: są tu i przyjacielskie sojusze, i amory, i gromady ciotek opiekujących się młodymi, i paczki rozbrykanych, napalonych młodzieńców. Z hierarchią bywa różnie, w zależności od gatunku. Na przykład u delfinów butlonosych rozgrywkami personalnymi zajmują się z reguły samce, a samice trzymają się swoich kręgów matek, dzieci i ciotek. W delfinim stadzie nie brakuje niesnasek ani nawet wzajemnego podgryzania ogonów, ale zwierzęta te łączą niezwykle silne więzi. Widoczne są zwłaszcza w przypadku śmierci członka stada. Zoolodzy z Tethys Research Institute w Mediolanie zaobserwowali u wybrzeży Grecji delfinią matkę, która właśnie urodziła martwe dziecko. Przez dwa dni nie odstępowała zwłok na krok, próbując pomóc małemu delfinowi złapać pierwszy oddech. Tak jakby zrozpaczona matka nie mogła się pogodzić ze śmiercią dziecka. Zupełnie inaczej to samo stado zareagowało na śmierć chorującego, starszego członka społeczności. Kiedy zwierzęta zauważyły, że jedno z nich słabnie, utrzymywały je przy powierzchni na grzbietach, pomagając mu płynąć, dopóki nie ustały jego czynności życiowe. Tuż po śmierci delfina opuściły go, pozwalając mu zatonąć. Z powodu tych silnych więzi delfiny fatalnie znoszą niewolę, zwłaszcza te, które trafiają do niej z dzikiego stada. Butlonosy żyją w zamknięciu średnio dwa lata, podczas gdy normalnie dożywają 40 lat. Naukowcy wielokrotnie obserwowali, że złapane delfiny mają takie same objawy silnego stresu jak ludzie po traumatycznych przejściach – cierpią na wrzody żołądka, depresję i szybko umierają. Dr Marino jest przekonana, że zabijają je tęsknota i stres spowodowany oderwaniem od rodziny i przyjaciół ze stada. W nawiązaniu skomplikowanych i rozbudowanych więzi społecznych pomaga delfinom język, który jednak w niczym nie przypomina naszego. Składa się z ledwo słyszalnych dla ludzkiego ucha gwizdów i kląskań albo dźwięków w paśmie ultradźwiękowym, których my nie odbieramy. Możliwe, że potrafią one porozumiewać się także za pomocą zmysłu echolokacji czy za pomocą sygnałów elektrycznych – delfiny to jedyne ssaki, które posiadają zmysł elektryczności – specjalne receptory na ciele pozwalające na odbieranie słabego prądu elektrycznego generowanego przez inne zwierzęta (pozwala im on między innymi lokalizować ryby). Dr Liz Hawkins z Whale Research Center w Australii, która przez trzy lata nagrywała i analizowała dźwięki wydawane przez te zwierzęta, ustaliła, że język delfinów ma bardzo zaawansowaną strukturę, a rozmawiając, delfiny zwracają się do siebie imionami. Odkryła to dwójka zoologów – Stephanie King i Vincent Janik z University of St. Andrews. Po wielu latach obserwacji stad w delfinariach oraz pływania z dzikimi delfinami i nagrywania ich odgłosów zaobserwowali, że zwierzęta te nawołują się poprzez charakterystyczne gwizdy. Co więcej, w trakcie najnowszego badania udało im się dowieść, że zawołany osobnik bezbłędnie reaguje tylko na gwizd wyrażający jego imię i na żadne inne – donoszą biolodzy w naukowym periodyku „Proceedings of the National Academy of Sciences”. Każdemu młodemu imię jest nadawane w wieku około 4-12 miesięcy. – To pierwszy w świecie ssaków przykład komunikacji tak podobnej do ludzkiej – mówi Vincent Janik. Czy kiedykolwiek dowiemy się, co mówią do siebie te zwierzęta? Próby już są podejmowane, np. butlonos Merlin, mieszkaniec morskiego laboratorium w Puerto Aventuras w Meksyku, został przyuczony do porozumiewania się z naukowcami za pomocą tabletu. Jego opiekunowie opracowali zestaw kolorowych ikon. Kiedy zwierzę było głodne albo miało ochotę na zabawę, dotykało nosem odpowiedniej ikony na ekranie. To co prawda bardzo ograniczona komunikacja, która nie pozwala delfinowi na wyrażenie swoich myśli, ale naukowcy cały czas pracują nad rozszyfrowaniem delfiniego języka. Dr Denise Herzing, założycielka Wild Dolphin Project na Florydzie, wraz ze swoim zespołem opracowuje komputerowy translator mowy delfiniej i ludzkiej. Nikt nigdy czegoś takiego jeszcze nie robił, więc naukowcy poruszają się po omacku. Na początek postanowili nagrać odgłosy delfinów, zgrać je do komputerów i w miarę możliwości przyporządkować działaniom zwierząt. Przypomina to nieco próby porozumienia z istotami z innej planety. Ale jeśli się uda, odkryjemy całkiem nowy świat.
Opublikowany: | Przez: El Sahel Travel - wycieczki fakultatywne z Hurghady Delfiny to niesamowite zwierzęta, które możecie zobaczyć na własne oczy przyjeżdżając na wakacje do Egiptu. Tak naprawdę na każdym rejsie morskim jest szansa, że ze statku uda Wam się zobaczyć delfiny. Osoby, którym bardzo zależy żeby mieć kontakt z delfinami, powinny wybrać jednak wycieczkę do Domu Delfinów. Na tym rejsie niemalże za każdym razem można podziwiać delfiny. Dziś mamy dla Was dpowiedzi na najczęściej zadawane pytania i garść ciekawostek o delfinach 1. Czy delfiny to ryby? O dziwo to jedno z najczęściej zadawanych pytań. Więc na samym początku warto wyjaśnić, że nie, delfiny nie są rybami. Delfiny to ssaki. 2. Jak oddychają delfiny? Delfiny nie oddychają pod wodą. Muszą się wynurzyć by nabrać powietrza. 3. Jak śpią delfiny? Ze względu na to, że delfiny nie oddychają pod wodą i muszą się wynurzać by złapać oddech, tylko połowa ich mózgu śpi. W trakcie snu pływają na płytkich wodach, często w lagunach. Co ciekawe jeśli prawa półkula śpi, to prawe oko delfina będzie zamknięte, a lewe otwarte. 4. Co jedzą delfiny? Delfiny jedzą ryby, skorupiaki i kałamarnice. Mają 100 zębów, ale mimo to połykają swoje ofiary w całości, bez gryzienia. Zęby służa im tylko do połowu. Delfin, który waży około 130 kilogramów zjada około 16 kilogramów ryb w ciągu dnia. 5. Zmysły delfinów Delfiny mają bardzo dobry wzrok zarówno w wodzie, jak i poza nią. Słyszą częstotliwości 10 razy wyższe niż ludzie. Posiadają zdolność wydawania ultradźwięków i posługują się echolokacją. Ich zmysł dotyku jest dobrze rozwinięty, ale nie mają zmysłu węchu. 6. Czy delfiny lubią towarzystwo? Bardzo. Delfiny to zwierzęta stadne. Żyją w dużych grupach. Razem polują i bawią się. Gdy część stada śpi zawsze zostaje kilka delfinów "na warcie" by uważać na drapieżniki. Duże grupy delfinów mogą mieć tysiąc lub więcej członków. 7. Jak porozumiewają się delfiny? Zarówno werbalnie jak i niewerbalnie. Poprzez ruchy ogona, sposób pływania, mają bogaty język składający się ze specjalnych klików i gwizdów o wysokiej częstotliwości. Co ciekawe każdy delfin ma odpowiadający sobie dźwięk, takie delfińskie imię, na które reagują. 8. Jak wygląda macierzyństwo u delfinów? Ciąża delfina trwa od 9 do 17 miesięcy w zależności od gatunku. Po porodzie matki opiekują się małymi delfinami przez okres około 2 lat. Małe delfiny, jak na ssaki przystało, piją mleko mamy. Pływając z delfinami w Hurghadzie często widzimy małe delfiny pływające przy swoich mamach. 9. Ile jest gatunków delfinów? Na całym świecie istnieje prawie 40 gatunków delfinów. W samym Morzu Czerwonym jest 8 gatunków. Co ciekawe 5 gatunków żyje w rzekach. W Morzu Bałtyckim występują krewni delfinów - morświny, ale od czasu do czasu przypływają tam też delfiny wywołując duże zainteresowanie turystów i mediów. 10. Jak długo żyją delfiny? Długość życia delfina zależy od gatunku, ale średnio jest to 20 lat 11. Rekiny boją się delfinów (sic!) Delfiny są o wiele inteligentniejsze, zwinniejsze, poruszają się w bardzo dużych stadach i mają niesamowicie mocne uderzenie. Zdarzało się, że delfiny ratowały ludzi przed atakiem rekinów. I tym optymistycznym akcentem zakończymy, by następnym razem przygotwać post o rekinach. W rankingu na "zwierzę, które chciałbyś spotkać w Hurghadzie" zdecydowanie wygrywają delfiny, a właśnie rekiny zajmują ostatnie miejsce. Zupełnie nie rozumiem czemu większość turystów nie chciałaby spotkać rekina. Jak sami się przekonacie w następnym poście nie taki rekin straszny, jak go malują. Zwłaszcza rekin w Hurghadzie.
Niepokojące wyniki badań amerykańskich naukowców. Według najnowszych analiz zmiany klimatyczne mogą doprowadzić do wyginięcia delfinów. Marine Mammal Center w Kalifornii to jeden z największych na świecie szpitali morskich ssaków. Badacze z tej placówki ostrzegają, że delfiny są zagrożone wyginięciem. W 2005 roku po raz pierwszy zdiagnozowano nieznaną wcześniej dolegliwość delfinów butlonosych. Choroba sprawia, że na skórze zwierząt powstają rany. Ogniska zarazy pojawiły się na Florydzie, a także w Luizjanie, Teksasie oraz Alabamie. Po dłuższej analizie naukowcy odkryli, że za schorzenie zwierząt odpowiada spadek zasolenia wody. Był to wspólny czynnik dla wszystkich stwierdzonych przypadków. Badacze alarmują, że huragany i cyklopy powodują napływ ogromnych ilości słodkiej wody do przybrzeżnych rejonów oceanu. Z tego powodu ssaki są zmuszone do życia przez wiele kolejnych tygodni, lub nawet miesięcy w słodkiej wodzie. Dr Pádraig Duignan, jeden z autorów publikacji zwraca uwagę na fakt, iż zmiany klimatyczne sprawiają, że tego typu zjawiska są coraz częstsze. Wyniszczająca choroba skóry zabija delfiny od czasu huraganu Katrina – Ta wyniszczająca choroba skóry zabija delfiny od czasu huraganu Katrina. Niestety, tegoroczny sezon był rekordowy pod względem huraganów, a więc spodziewamy się kolejnych ognisk choroby – przyznaje. Badacz dodaje jednak, że dzięki rozpoznaniu przyczyny problemu możliwe będzie podjęcie działań. – Nasze ustalenia pozwolą na lepsze ograniczanie czynników prowadzących do choroby u przybrzeżnych delfinów, które już teraz są zagrożone z powodu utraty siedlisk i degradacji środowiska. Mam nadzieję, że jest to ogromny krok w kierunku ograniczenia ognisk choroby – stwierdza. Czytaj też:Psy jednak nie rozumieją, co do nich mówimy? Są najnowsze wyniki badań
kinga99 zapytał(a) o 17:19 gdzie jest najwięcej delfinów ? 1 ocena | na tak 0% 0 1 Odpowiedz Odpowiedzi GaleScud odpowiedział(a) o 17:22 pacyfik 0 0 blocked odpowiedział(a) o 14:53 W morzu i oceanie 0 0 BRyLanCikOwA odpowiedział(a) o 09:44 w oceanach 0 0 Uważasz, że ktoś się myli? lub
ile jest delfinów na świecie